Cywilizacja miłości - grudzień 2024

Sformułowania tego użył po raz pierwszy papież Paweł VI w przemówieniu na zakończenie Roku Świętego 25 grudnia 1975 r. Również Jan Paweł II bardzo często używał tego określenia. Kontynuatorem tej idei był także Benedykt XVI. Ale jak chrześcijanin ma budować cywilizację miłości w świecie ogarniętym cywilizacją śmierci? Wydaje się to niemożliwe. Grudzień jest najlepszym miesiącem w roku, aby nad tym się zastanowić.

Czym właściwie jest „cywilizacja miłości”? Jest to pewna forma życia wspólnotowego, opierająca się przede wszystkim na miłości. Nasz papież Jan Paweł II nie tylko używał tego sformułowania, ale też nakreślił niezbędne zasady do jej budowania. Wśród nich znalazły się m.in.: prymat osoby nad rzeczą, poszanowanie godności drugiej osoby, troska o to, by „bardziej być” niż „więcej mieć”, prymat etyki nad techniką i miłosierdzia nad sprawiedliwością. Obecnie walka przebiega między kulturą śmierci, w której ludzi ocenia się przez ich wartość społeczną i ekonomiczną, a kulturą życia. Czy damy radę zbudować cywilizację miłości? Jeżeli tylko podejmiemy to wyzwanie, to na pewno tak, bo jak mówi Pismo Święte: „jak śmierć potężna jest miłość, a zazdrość jej nie przejednana” (Pnp 8,6). Ponadto nasz Bóg jest Bogiem Wszechmogącym i także dziś działa w świecie. Choć może nie w tak spektakularny sposób jak byśmy chcieli, ale skutecznie. I On na pewno nam w tym pomoże.

Dlaczego grudzień jest najlepszym miesiącem do naszych rozważań? Ponieważ w tym miesiącu mamy Święta Bożego Narodzenia. Jezus przyszedł na ten świat i zwróćmy uwagę, że przeszedł całą drogę życia od poczęcia, poprzez narodziny, dzicięctwo, dorosłość aż do śmierci. W ten sposób uświęcił każdy etap życia człowieka. W cywilizacji miłości każda osoba jest dzieckiem Boga. Dzięki temu my wszyscy, z samej swej natury, jesteśmy wartościowi. Stąd wynika nasza godność i dlatego powszechne powinno być poszanowanie godności drugiej osoby. Jaki jest stan społeczeństwa poznajemy po jego stosunku do tych, którzy są słabi, chorzy i najbardziej bezbronni czyli dzieci, szczególnie te jeszcze nienarodzone, sieroty i wdowy a także starsi.

Cywilizacja miłości rodzi się w rodzinie. Kochająca się chrześcijańska rodzina, akceptująca i wspierająca jest źródłem i podstawą tej cywilizacji. To ona wpływa na wychowanie człowieka, jego rozwój fizyczny, psychiczny i umysłowy. Młody organizm przyswaja pewne zachowania rodziców a później naśladuje je w życiu dorosłym. Znamy dobrze przysłowie: Czym skorupka za młodu nasiąknie… Na młodego człowieka wpływa także jego środowisko, szkoła itd. Nie zawsze jest to dobry wpływ. Czasami wydaje nam się, że przekazana miłość i troska rodzicielska nie przynosi pożądanych efektów. W filozofii i psychologii ukuło się powiedzenie, że człowiek jest jak „tabula rasa” czyli czysta, niezapisana tablica. Wtedy nie było jeszcze komputerów. Dziś powiedzielibyśmy, że jest jak „twardy dysk”, na którym zapisuje się wszystko, co przeżywamy i nie da się tego wymazać. Nawet jeżeli w tej chwili, jako rodzice czy dziadkowie, nie widzimy rezultatów naszego okazywania miłości, to pamiętajmy, że to wszystko „zapisuje się” w umysłach i sercach naszych dzieci i jeżeli będą doświadczać naszej miłości, to kiedyś będą mieli do czego wrócić i jeżeli nie teraz, to kiedyś ta miłość zwycięży. Ile razy wspominamy ciepłe chwile z naszego rodzinnego domu.

Ojciec Święty Jan Paweł II w liście Rosarium Virginis Mariae jako przyczynę trudności w rodzinie wskazuje coraz trudniejsze kontakty międzyludzkie, zwłaszcza w krajach bardzo dobrze prosperujących ekonomicznie. We Francji np. bardzo często wynajmuje się nianie do zajmowania się dziećmi. Tak naprawdę to te nianie wychowują dzieci, skutkiem czego dzieci te nie odczuwają właściwej więzi z matkami. Ponadto obowiązek wychowania kończy się w wieku 18 lat i dzieci powinny się wtedy wyprowadzić z domu. Efekt tego jest taki, że jak rodzice zestarzeją się, to dzieci nie poczuwają się do obowiązku, by o nich się troszczyć, co najwyżej umieszczają ich w domach starców. U nas na szczęście nie jest tak źle i więzi międzypokoleniowe nie są czystym sloganem.

Najbardziej powszechnym problemem naszych czasów, który dotyczy niestety praktycznie wszystkich jest to, że dzisiaj człowiek nie potrafi przebywać ze swoim bliźnim, a czas, w którym można by porozmawiać lub choćby zamienić słowo, zostaje pochłonięty przez telewizję, komórki, Internet. Być może dlatego na obozach resocjalizacyjnych dla trudnej młodzieży na dzień dobry odbiera się komórki. Na początku jest bunt, ale potem młodzi zaczynają ze sobą rozmawiać i pod koniec obozu cieszą się z nawiązania nowych znajomości czy nawet przyjaźni. Może więc warto czasami wyłączyć telewizor i odłożyć komórki, by trochę porozmawiać, nawet jeżeli początkowo jest to trudne.

W grudniu mamy niesamowitą okazję do budowania naszych więzi z bliskimi. Boże Narodzenie to najbardziej rodzinne święta. Sama znam wiele rodzin, w których dzieci, choć rozsiane po całym świecie, na Wigilię i Święta Bożego Narodzenia zawsze przyjeżdżają do swojego domu rodzinnego, bo nigdzie nie ma takiej świątecznej atmosfery jak w Polsce. Wykorzystajmy to i przygotujmy się do świąt jak najlepiej. W Adwencie naprawmy naszą relację z Bogiem i naszymi bliskimi, budujmy nasze relacje w szczególny sposób już od pierwszej niedzieli Adwentu. A w Wigilię i Święta cieszmy się i okazujmy sobie miłość na różne sposoby. Cieszmy się, że Jezus przyszedł na świat, odkupił nas i przywrócił nam możliwość bliskiej relacji z Bogiem. Możemy być dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy. Cieszmy się także ze spotkań rodzinnych, świątecznej atmosfery, prezentów i świątecznych łakoci. Cieszmy się wszystkim i celebrujmy życie – życie Nowonarodzonego, życie, które się narodziło i nasze życie we wszystkich jego aspektach.

A potem rozciągnijmy naszą radość i celebrowanie życia na cały rok, świętując również w inne święta kościelne a także rodzinne, aby ta radość i miłość była nieustannie podsycana i ogarnęła całe nasze życie, także codzienne. To najlepszy sposób na budowanie cywilizacji miłości, która może przemienić nas, nasze rodziny i cały świat.

Elżbieta Król-Cebulska

 

Więcej w tej kategorii: « Komisja Duszpasterstwa KEP - 2019